Ostatni mecz przy Wspólnej w Markach

Bezbramkowym remisem zakończyło się sobotnie spotkanie Marcovii z Józefovią Józefów. Obie drużyny mogły pokusić się o zdobycie zwycięskiej bramki, ale zawiodła skuteczność. Mecz nie należał jednak do porywających. Sędzia pokazał mnóstwo żółtych kartek, które w większości otrzymali zawodnicy Marcovii. Nagminne oszczędzanie gości za identyczne przewinienia doprowadzało do nerwowych sytuacji na ławce rezerwowych gospodarzy. W konsekwencji na chwilę przed zakończeniem spotkania czerwony kartonik ujrzał trener Konrad Kucharczyk. Stało się to chwilę po tym, jak żółtą kartkę za odkopnięcie piłki po gwizdku otrzymał Dawid Duda. Kilka minut wcześniej w podobnej sytuacji gracz z Józefowa nie dostał nawet ostrzeżenia...


Mecz rozpoczął się od ataków gości. Już w pierwszej akcji do interwencji zmuszony został Jakub Skowron. Chwilę później golkiper Marcovii ponownie popisał się świetnym refleksem. W odpowiedzi strzał Dawida Dudy z rzutu wolnego minimalnie minął bramkę Józefovii. Swoją szansę z tego samego stałego fragmentu gry zmarnował również Daniel Jurczuk. Tuż przed przerwą goście mogli i powinni umieścić piłkę w siatce. Na szczęście po nieudanej interwencji Skowrona (minął się z piłką) Kruszewski oddał zbyt lekki strzał, który wyszedł na aut bramkową.
Po zmianie stron znakomitą okazję zmarnował z kolei Bartłomiej Gołasiewicz. Napastnik Marcovii otrzymał doskonałe podanie od Marcina Rojka, ale z kilku metrów posłał piłkę wysoko nad bramką. W 56 minucie sędzia pokazał Grzegorzowi Brzezińskiemu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Od tego momentu gospodarze musieli radzić sobie w "10". Goście widząc w tej sytuacji zwiększoną szansę na zwycięstwo ruszyli na bramkę Jakuba Skowrona z nieco większym animuszem. Na szczęście podopieczni Konrada Kucharczyka mimo gry w osłabieniu wyglądali lepiej niż w pełnym składzie. W 90 minucie po uderzeniu Dawida Dudy i rykoszecie piłka odbiła się od słupka. Chwilę później bramkarz Józefovii zatrzymał strzał głową Bartłomieja Gołasiewicza. W odpowiedzi groźnie uderzał jeden z zawodników gości, ale piłka minimalnie minęła okienko bramki. W doliczonym czasie gry gracz z Józefowa pokonał Jakuba Skowrona, ale na szczęście sędzia liniowy poniósł do góry chorągiewkę i bramka nie została uznana.
Podział punktów nie zadowala żadnej z drużyn, ale trzeba ten wywalczony punkt szanować. Później może on mieć bardzo duże znaczenie.